"Skutki ciężkich urazów czaszkowo-mózgowych dla samych chorych oraz ich rodzin nie są wcale ograniczone do bólu, cierpienia czy nawet niesprawności ruchowej. Pacjenta po urazie głowy wypisujemy do społeczeństwa, które na ogół nie wie, jak należy reagować na jego problemy. Dzieje się tak dlatego, że te problemy są albo niewidzialne, albo są odebrane jako objawy choroby psychicznej. Często przekreślone są jego wszelkie plany życiowe, radykalnie zmienia się status społeczny i jakość życia, prawie zawsze na gorszą. Osoba z trwałym kalectwem, związanym z zespołem pourazowego uszkodzenia pnia mózgu, zamiast spełniać rolę pracownika, ucznia, matki, męża, mieści się już w kategorii: osoba niepełnosprawna. Jest to zatem ktoś, kto inaczej wygląda, inaczej chodzi, inaczej mówi niż "normalni" ludzie. Fakt niepełnosprawności staje się swego rodzaju centralnym punktem, wokół którego układa się życie. Tylko nieliczni po intensywnej, długofalowej, skutecznej rehabilitacji wracają do życia w rodzinie i społeczeństwie, a nawet wtedy tylko wyjątkowo do takiej samej produktywnej pracy, którą wykonywali przed wypadkiem" |